„Komunikacja? My w transporcie robimy, a nie w komunikacji!” Część 3.

„Trójmózgowie?!?”

 

W środowisku rozwojowym popularna jest koncepcja tak zwanego „triune brain”, co można przetłumaczyć na trójmózgowie. To model, w którym ludzki mózg składa się z trzech wyraźnie oddzielnych elementów – mózgu gadziego, mózgu ssaczego oraz kory mózgowej. Model ten powstał w latach 60-tych ubiegłego wieku za sprawą Paula MacLeana. Popularyzacja nastąpiła w latach 90-tych dzięki książce „Dragons of Eden” Carla Sagana. Nastąpiło to już w czasie, gdy koncepcja trójmózgowia została podważona dzięki ówczesnym badaniom. Nie będę się zagłębiał w słuszność kolejnych badań na ten temat, zostawiam to ekspertom od ludzkiego mózgu. Ja natomiast przedstawię Państwu zarys koncepcji MacLeana i moje przemyślenia na temat jej zastosowanie. Jeśli coś nikomu nie szkodzi, to może warto to wykorzystać w szczególności, że efekty mogą być pozytywne.

 

Model tan zakłada, że ewolucja mózgu przebiegała oddzielnie w kolejności mózg gadzi, ssaczy, kora mózgowa. Każdy z nich odpowiadał za inne obszary:

  • Mózg gadzi – agresja, terytorialność, system „walka-ucieczka”;
  • Mózg ssaczy – emocje, motywacja, zachowania rodzicielskie i społeczne;
  • Kora mózgowa – decyzje, planowanie, analiza, dedukcja.

 

Przyjęcie przez nas określonych zachowań będzie determinowane poprzez „aktywny” mózg. Jeśli do głosu dojdzie mózg gadzi, wówczas będziemy działać na płaszczyźnie uciekam albo walczę. Mózg gadzi aktywuje się w sytuacjach, gdy zagrożona jest nasz terytorialność (ktoś naruszy naszą strefę komfortu) lub pozycja (ktoś udowodni nam wyższość swojego stanowiska, posiadanej wiedzy itp.).  Ciężko wówczas podjąć merytoryczną dyskusję z takim gadem. Nawet najlepsze argumenty świadczące na zasadności naszej racji, nie pomoże w osiągnięciu konsensusu.

 

Nie drażnij gada

 

To jak wykorzystać to w praktyce? Dla łatwiejszego zobrazowania posłużymy się przykładem. Trasę Innsbruck – Wenecja najczęściej pokonuje się przez Weronę. Istnieje jednak alternatywna trasa, z mniejszym natężeniem ruchu, przez góry w okolicach Cortina d’Ampezzo. Ze względu na duże natężenie ruchu nasz spedytor wysyła alternatywną trasę do kierowcy, a ten dzwoni:

 

Cześć, przecież tam się nie da przejechać. Tam są takie zakręty, że zobaczę rejestracje na naczepie. Jadę normalnie.

 

– Masz jechać tak jak ci kazałem, to jest pewna trasa i to ja tu jestem od planowania jak masz jechać.

 

– CO TY TAM WIESZ! Siedzisz sobie tylko za biurkiem, a ja tu całą robotę odwalam. TY BYŚ SIĘ TAM MAŁYM FIATEM NIE ZMIEŚCIŁ!

 

I pewnie wielu z was wie jak dalej potoczy się taka rozmowa i ile wyniknie z niej problemów. Nasz spedytor mógłby tego uniknąć, gdyby nie drażnił gada. Wskazanie przez niego, że jest to normalna tras zapewne było oparte o informacje czy wcześniejsze doświadczenia, o których nie raczył poinformować kierowcy. Odwołał się również do swojego stanowiska, co w moim przekonaniu nie czynie go wszechwiedzącym, a i wiem z doświadczenie, że potrafi zadziałać jak płachta na byka. Jak powinna wyglądać poprawna odpowiedz na obawy kierowcy?

 

Cześć, przecież tam się nie da przejechać. Tam są takie zakręty, że zobaczę rejestracje na naczepie. Jadę normalnie.

 

– Dobrze, że analizujesz sytuację. Nie jesteś pierwszy, który ma obawy do tej trasy, bo faktycznie trzeba ostrożnie tam jechać, no i nie ma tam miejsca na pauzę. Jechałem tam z kilkoma kierowcami. Jak chcesz to mogę podać ci do nich telefon, pewnie opowiedzą ci więcej, bo już tam jechali.

 

– Ok, to daj telefon. Wypytam o wszystko.

 

W drugim przykładzie nasz spedytor zaakceptował sytuację, że kierowca może mieć inne zdanie, że może mieć obawy i nie jest w nich osamotniony. Następnie informuje o wcześniejszych kierowcach, którzy realizowali zlecenie tą trasą oraz wskazuje możliwość skorzystania z ich wiedzy. Nie ma tu miejsca na udowadniania gadowi, że jest potrzebny by walczyć. Zamiast tego mamy komunikację nastawioną na wykonanie zlecenia, bez zbędnych perturbacji.

 

Niezależnie od słuszności modelu Paula MacLeana nie powinniśmy udowadniać drugiej stronie naszej wyższości – przewagi stanowiska czy posiadanych informacji. Takie zachowanie prowadzi do konfliktów, a wówczas nie jesteśmy skoncentrowani na doprowadzeniu do sytuacji wzajemnego zrozumienia i satysfakcjonujących rozwiązań. Przekazujmy informacje z pozycji członka drużyny, a interakcje z gadami pozostawmy na wizyty w zoo.

Sprawdź

pozostałe wpisy

Kierowco, dbaj o zdrowie!

Mam zawał! Usłyszała przez telefon żona polskiego kierowcy wracającego z trasy do kraju. I być może nie byłoby to tak przejmujące ponieważ często realizuje on transporty międzynarodowe gdyby nie fakt, […]

29/12/2020 - admin

Transport międzynarodowy w firmie Stan-Trans. Co sprawia, że klienci zostają z nami na lata?

Wiele firm, dla których organizujemy transport krajowy lub transport międzynarodowy, współpracuje z nami od lat. Dlaczego tak się dzieje? Zapytaliśmy o to naszych partnerów.   Jednym z naszych wieloletnich kontrahentów […]

08/12/2020 - admin

Przewoźnik poszukiwany

Poszukuję przewoźnika. Ta fraza przebija się ostatnio przez wszystkie fora i grupy transportowe. Ogromna liczba ładunków do przewiezienia spowodowała brak wolnych przestrzeni transportowych, a co za tym idzie rozpaczliwe poszukiwanie […]

16/11/2020 - admin

Najtrudniejsza robota ever……

Ostatnio zdarza mi się coraz częściej słuchać opowieści jakie to niemożliwe do zrealizowania zadania stają przed spedytorami i kierowcami. Jak to robota jest trudna, jak wykonanie planów jest wymagające. Ok, […]

09/06/2020 - admin





    Czy chcesz dodać załącznik?